To były spotkania, na które czekałam z niecierpliwością.Nic w te dni nie było ważniejsze.
Przez ostatnie 12 tygodni każdy mój wtorek miał jeden, najważniejszy punkt dnia — warsztaty Porozumienia bez Przemocy w @fundacja4kroki. Mogę powiedzieć, że na te spotkania czekałam jak na coś, co mnie niesie i dokarmia od środka. Atmosfera tych spotkań była wyjątkowa — ciepła, bezpieczna, prawdziwa. Kilkanaście osób, które przyszły z zupełnie różnych miejsc, a jednak tworzyły przestrzeń, w której dało się uczyć, otwierać, kwestionować swoje schematy i tak zwyczajnie rozkwitać. Nawet samo miejsce Fundacji — przytulne, pełne żyraf, plakatów, inspirujących haseł — sprawiało, że chciało się tam być. Ogromnie doceniam @izanowaczyk, która prowadziła te warsztaty. Jej spokój, obecność i uważność stworzyły klimat, dzięki któremu tak dużo mogłam zobaczyć i przeżyć. To wcale nie jest oczywiste — trafić na kogoś, kto naprawdę umie pracować z ludźmi w taki sposób. Najbardziej poruszyło mnie to, jak bardzo słowa potrafią zmienić naszą codzienność. Jak inaczej wyglądają relacje, kiedy patrzy się przez pryzmat potrzeb i obserwacji, a nie przekonań i ocen. Brzmi prosto, ale w praktyce to całkiem spore wyzwanie ;) To pierwsze warsztaty, z których dyplom naprawdę chcę mieć w ramce — nie dla samego certyfikatu, tylko dla zdania, które na nim widnieje: „Wszystkie działania są próbami zaspokojenia potrzeb.”I to zdanie zostaje ze mną. Jestem wdzięczna, dumna i… wzruszona.
Jeśli nie znasz @fundacja4kroki — zajrzyj, odwiedź, poznaj. To miejsce, które realnie wnosi zmianę społeczną. I do której każdy z nas może dołożyć swoją cegiełkę.A ja? Wracam tam już w lutym — zaczynam kurs mediacji. I jestem podekscytowana jak dziecko. ❤️
Ania
rekruterka
