Izabelo,
są wakacje 2008 roku.
Od dwóch lat spłacasz kredyt we frankach. Masz swoje…a może bardziej banku (?) mieszarko a Sieraka. Uwielbiasz śniadaniowanie na tarasie, który od wiosny do późnej jesieni pełni funkcję największego salonu bez dachu w Twoim mieszkanku. Jesteś też mamą 9 latki i zdarza Cie się niepoic o Zet. Najczęściej o to jak ułożą się jej relacje z tatą, który ma już nową rodzinę i sam zdaje się toczyć wewnętrzną walkę.
Powoli wychodzisz z przerażenia. W kwietniu zarząd podziękował Ci za pracę w HR. Na pożegnanie usłyszałaś: “Pani to powinna bardziej pracować w marketingu. Ma Pani tyle pomysłów na temat tego, czego to ludzie potrzebują…”
Wiem też, że teraz przede wszystkim jest Ci trudno. Towarzyszy Ci wewnętrzne rozdarcie pomiędzy oczekiwaniami a potrzebami, które są nienazwane. Czujesz strach. Chwilami jest tak głośny, że zagłusza wszystko inne. Ale od czasu do czasu pojawia się jeszcze ktoś. Cichy głos, który mówi. “Będzie dobrze. Bój się i rób swoje.” Dobrze, że go słuchasz.
I dobrze, że przyjęłaś od razu nową propozycję pracy. Jeszcze nie wiesz, jak ważny okaże się telefon od P. Tak, to kolejny taki telefon na Twojej osi czasu. Z wdzięcznością za wsparcie dla P.
Zakładasz działalność gospodarczą. Uczysz się sprzedaży, poznajesz CRM, odkrywasz świat od drugiej strony HR. Wymyślasz śniadania biznesowe bo bardziej niż sprzedawać szkolenia, chcesz tworzyć miejsca, w którym ludzie będą mogli się spotykać. To ciekawe…
Jest jeszcze coś, za co chcę Tobie Izabelo dziś podziękować. Za Twoją zdolność odnajdywania się w nowych miejscach. Za to, że kiedy wchodzisz do firmy, bardzo szybko zaczynasz rozumieć, czego ludzie potrzebują, by ze sobą współpracować. Zamiast rywalizować. Bez względu na branżę.
I nie wiesz jeszcze czegoś. Pewnego dnia wpadniesz na pomysł, żeby zaprosić do Łodzi trenerkę Porozumienia bez Przemocy na wakacyjne warsztaty. Będzie Ci się wydawało, że organizujesz po prostu wsparcie dla rodziców z klasy Zetki. By wam wszystkim było łatwiej w rozmowach z dziećmi.
Dasz wiarę, że postawisz wtedy pierwszy krok? Ten, który po latach okaże się jednym z 4 KROKÓW.
Jeszcze jakiś czas będziesz próbowała naprawiać przeszłość, analizować rozmowy i zastanawiać się, co można było zrobić inaczej zarówno w relacjach prywatnych jaki i zawodowych. Ale z czasem wydarzy się coś ważniejszego.
Zamiast obwiniać siebie:
“Dlaczego tak zrobiłaś?” zaczniesz pytać : “Iza, co było wtedy dla Ciebie ważnego, że wybrałaś to, co wybrałaś?”
Ta zmiana zrobi większą różnicę, niż wszystkie porady na przeszlość, które kiedykolwiek sobe dawałaś.
A na koniec chcę Ci przypomnieć jeszcze jedną scenę.
Zet spojrzy na Ciebie z uśmiechem i powie:
“Mamo, nie jesteś na szkoleniu. Mów normalnie.”
Posłuchaj jej. Będzie jedną z Twoich najlepszych nauczycielek.
Nauczysz się mówić normalnie, empatycznie słuchać siebie i innych. Wyrażać szczerze. Prosić o to, czego Ci potrzeba. Empatycznie odmawiać. Odkryć potrzeby. Tworzyć i wyrażać granice.
Ściskam Cię,
Iza z 2026

Łódź, wakacje 2026


